Menu Zamknij

Mała motoryka, czyli co ma tablica manipulacyjna do nauki pisania?

Pawie każdy, kto uczył się jeść pałeczkami, przyzna, że pierwsze próby zaprzyjaźnienia się z tymi specyficznymi „sztućcami” nie były łatwe. Ba, część osób (jak choćby autorka tego wpisu ;)) nawet po dłuższej, niż jednorazowa praktyce, niekoniecznie czuje się mistrzami w tej sztuce.

A przecież jesteśmy dorośli i mamy w pełni wykształcone dłonie, ćwiczone codziennie wieloma czynnościami, jak przekręcanie kluczy, pisanie na klawiaturze czy długopisem, przypinanie klamerek, wiązanie butów, zapinanie guzików i tak dalej… Wyobraźmy sobie więc (pamiętając o naszych pałeczkach), jakim wyzwaniem dla kilkulatka jest utrzymanie ołówka i zapisanie nim odpowiednich kształtów.

Żeby wspomóc trochę naszą wyobraźnię, spójrzmy na poniższe zdjęcie – fotografia po lewej, to typowa ręka przedszkolaka, ta po prawej to natomiast dłoń siedmiolatka.

Dlaczego więc dziecko w wieku przedszkolnym nie jest w stanie pisać? Ponieważ ich ręce wciąż się rozwijają, nie tylko w sztuce operowania paluszkami i całą dłonią, ale także w strukturze kostnej.

Dlatego też, tak ważne jest, by wspierać rozwój dziecka, także w tym aspekcie – nie ucząc go przedwcześnie i na siłę pisania, ale podsuwając naturalne zadania, które rozwiną małą motorykę. W jaki sposób? Najlepiej przez zabawę! Wydzieranie, kolorowanie, cięcie, puzzle, koraliki, rzucanie piłką, przesypywanie mąki, zabawy sensoryczne – słowem wszystko to, co angażuje w naturalny sposób dłonie malucha.

Kilkanaście różnych elementów, które doskonale ćwiczą małe rączki znajdziecie na każdej z naszych tablic. Można przekręcać, otwierać, wkładać i wyciągać, zasuwać, kręcić, przekładać itd. itd. A wszystko to na kilkunastu centymetrach powierzchni i to jeszcze w pięknych kolorach 😉

A pisanie? Przyjdzie łatwiej niż moglibyśmy się spodziewać 😉